Problem z dziadkiem ;)
Problem z dziadkiem ;) ... Jak z każdym dziadkiem, a jeszcze do tego chorym to już prawie sąd ostateczny ;(((
Fala, czy wszystkie dziadki kłamią, bo ten tak. Na potęgę....
Dopiero jak go bardzo przypili, to mówi prawdę. Mój dziadek mieszka sam, i tu pies pogrzebany.
Mój dziadek, jest chory na paskudna chorobę, stwardnienie żył, można to też nazwać miażdżycą kończyn dolnych i etc...
Jednym słowem paskudna choroba, właściwie niewyleczalna ale są lekarze , są leki , które spowalniają chorobę osłabiają ból, czasami go eliminują itd...
Problem z moim dziadkiem jest taki, że on w ogóle nie chce chodzić do lekarzy , nie chce brać leków. Jak z małym dzieckiem albo i gorzej, bo dziecku można dać klapsa , przykazać i właściwie po problemie a tutaj co?...
Tutaj coś na temat tej choroby, bo to już trwa kilka lat :) ... Tak to z tą choroba jest!
Pierwszym objawem sprowadzającym chorego do lekarza jest ból spoczynkowy lub owrzodzenie palca. Ból pojawiający w czasie chodzenia jest umiejscowiony w stopie lub w palcach; często bywa odczuwany jako drętwienie.
Niedrożność wielopoziomowa przeważnie pojawia się po kilku latach choroby, niezależnie od pierwotnego umiejscowienia zmian, jako wyraz dużego zaawansowania miażdżycy.
To właśnie jest już u mojego dziadka :(
Objawia się najczęściej wyraźnym pogorszeniem ukrwienia kończyn chorego, który dotychczas odczuwał jedynie dolegliwości związane np. z istniejącą już niedrożnością końcowego odcinka aorty, tętnic udowych albo tętnic podkolanowych.
W celu wskazań do operacji oraz ustalenia rokowania określa się stopień niedokrwienia kończyny , najczęściej według klasyfikacji Fontaine'a:
I tutaj problem , bo warunkiem skuteczności postępowania profilaktyczno-leczniczego jest wytrwałość w systematycznym , długotrwałym stosowaniu zaleconych wyłącznie przez lekarza środków. !!!!
Często przerywa branie leków a sobie kupuje od znachorów różne dziwne suplementy ? ...
Jak następuje nawrót , pogłębienie choroby , to skarży się , że umiera, i etc...
Ps.1.
No cóż, po prostu sobie pogadałam , idę dać klapsa dziadkowi i partię leków ;D
Ps.2.
Dzisiaj 8 Marca- dzień kobiet i z tej okazji róża dla wszystkich kobiet, które tutaj zaglądają ;D)))
A jak Ktoś chce wiedzieć , dlaczego róża?...to prosze przeczytać, tę książeczkę Antoine de Saint Exupéry >> Mały Książę <<
Poniżej zamieszczam mały fragment, ale jakże wymowny ...
" - Ludzie z twojej planety - powiedział Mały Książę - hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie ... i nie znajdują w nich tego, czego szukają...
- Nie znajdują - odpowiedziałem .
- A tymczasem to, czego szukają , może być ukryte w jednej róży, lub w odrobinie wody...
-Oczywiście - odpowiedziałem .
Mały Książę dorzucił:
- Lecz oczy są ślepe. Szukać należy sercem. "
Fala, czy wszystkie dziadki kłamią, bo ten tak. Na potęgę....
Dopiero jak go bardzo przypili, to mówi prawdę. Mój dziadek mieszka sam, i tu pies pogrzebany.
Mój dziadek, jest chory na paskudna chorobę, stwardnienie żył, można to też nazwać miażdżycą kończyn dolnych i etc...
Jednym słowem paskudna choroba, właściwie niewyleczalna ale są lekarze , są leki , które spowalniają chorobę osłabiają ból, czasami go eliminują itd...
Problem z moim dziadkiem jest taki, że on w ogóle nie chce chodzić do lekarzy , nie chce brać leków. Jak z małym dzieckiem albo i gorzej, bo dziecku można dać klapsa , przykazać i właściwie po problemie a tutaj co?...
Tutaj coś na temat tej choroby, bo to już trwa kilka lat :) ... Tak to z tą choroba jest!
Pierwszym objawem sprowadzającym chorego do lekarza jest ból spoczynkowy lub owrzodzenie palca. Ból pojawiający w czasie chodzenia jest umiejscowiony w stopie lub w palcach; często bywa odczuwany jako drętwienie.
Niedrożność wielopoziomowa przeważnie pojawia się po kilku latach choroby, niezależnie od pierwotnego umiejscowienia zmian, jako wyraz dużego zaawansowania miażdżycy.
To właśnie jest już u mojego dziadka :(
Objawia się najczęściej wyraźnym pogorszeniem ukrwienia kończyn chorego, który dotychczas odczuwał jedynie dolegliwości związane np. z istniejącą już niedrożnością końcowego odcinka aorty, tętnic udowych albo tętnic podkolanowych.
W celu wskazań do operacji oraz ustalenia rokowania określa się stopień niedokrwienia kończyny , najczęściej według klasyfikacji Fontaine'a:
- stopień - bez objawów
- stopień-chromanie przestankowe
- stopień-bóle spoczynkowe
- stopień- martwica, zgorzel
I tutaj problem , bo warunkiem skuteczności postępowania profilaktyczno-leczniczego jest wytrwałość w systematycznym , długotrwałym stosowaniu zaleconych wyłącznie przez lekarza środków. !!!!
Często przerywa branie leków a sobie kupuje od znachorów różne dziwne suplementy ? ...
Jak następuje nawrót , pogłębienie choroby , to skarży się , że umiera, i etc...
Ps.1.
No cóż, po prostu sobie pogadałam , idę dać klapsa dziadkowi i partię leków ;D
Ps.2.
Dzisiaj 8 Marca- dzień kobiet i z tej okazji róża dla wszystkich kobiet, które tutaj zaglądają ;D)))
A jak Ktoś chce wiedzieć , dlaczego róża?...to prosze przeczytać, tę książeczkę Antoine de Saint Exupéry >> Mały Książę <<
Poniżej zamieszczam mały fragment, ale jakże wymowny ...
" - Ludzie z twojej planety - powiedział Mały Książę - hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie ... i nie znajdują w nich tego, czego szukają...
- Nie znajdują - odpowiedziałem .
- A tymczasem to, czego szukają , może być ukryte w jednej róży, lub w odrobinie wody...
-Oczywiście - odpowiedziałem .
Mały Książę dorzucił:
- Lecz oczy są ślepe. Szukać należy sercem. "
no Julka , nie zazdroszczę Tobie opieki,nie zazdroszczę.Męcząca jest i psychicznie i fizycznie.Julka a gadaj ile wlezie-wolno i do tego nawet wskazane jest wywalenie z siebie tego,co uwiera.
OdpowiedzUsuńp.s.A może Dziadka Posadź na karnym jeżyku-tyle minut ile ma lat
Oj, obiektywna to ja chyba nie będę, bo z podobnym problemem się użeram. Problem jest złożony i porponuję ci zabrać się za niego z dwóch stron jednocześnie.
OdpowiedzUsuńPo pierwsze straszyć lekarzem i konsekwencjami nieprzjmowania leków. Dobrze by było, gdyby straszył sam pan doktor, jakby nie było autorytet w tej dziedzinie.
Jeśli trzeba - pilnować dziadka jak dziecko, choć wiem, że to straszliwie męczące i zżerające nerwy.
A z drugiej strony motywować. Jeśli dziadek czuje się zbądnym balastem dla rodziny, to podświadomie woli być chory, bo w ten sposób otrzymuje więcej uwagi. Negatywnego typu, niestety. Nie wiem jakie stosunki panują w waszej rodzinie, ale jeśli dziadek poczuje się jej pełnoprawną częścią i kimś kto może być jeszcze przydatny, a wręcz niezbędny, to sam się postara, by tej pozycji nie utracić. Cudnowną motywacją dla dziadków jest obecność, lub przynajmniej nadzieja na wnuczątko. Roztocz przed nim wizję spacerów z takim malcem po parku, pokazywanie i uczenie go świata, do czego sprawność fizyczna jest bardzo ważna.
Jecze jedno mi przyszło do głowy - jakiś ziwerzak, jeśli to możliwe. Piesek byłby znakomity, ale jeśli nie, to może mniej absorbujący zwierzak. Sama obecność czegoś żywego, zależnego od człowieka i reagującego na ludzką obecność działa cuda.
Trzymam kciuki!
Fala
Wiesz ,że z tym zwierzaczkiem , to zaskoczyłaś mnie?...
OdpowiedzUsuńTo chyba może być dobry pomysł, bo zaczyna dokarmiać dzikie gołębie!
Co prawda, postraszyłam go "ptasia grypą i przestał ;))))
A może być takie małe stworzonko , pies chyba nie, bo raczej nie nadąży , kot?..Świnka morska?...
Naprawdę pomyśle nad tym ?...
Ps.
Dzięki dziewczyny !!!!
:D)))
nawet papuzka albo kanarek moga byc stymulujace,
OdpowiedzUsuńkot brzmi super, bo szuka towarzystwa dziadka, trzeba nakarmic i wyglaskac, robi kocie minki i takie tam, kotki sa spokojniejsze i czyste, nie trzeba wyprowadzac ich na spacery a jednosczesnie duzo daja z siebie.
wspolczuje Ci zgryzot i problemow. Zycze powodzenia w walce z choroba dziadka.
Dzięki Elzka , dzięki za wsparcie ...
OdpowiedzUsuńNo cóż, nie wiem jaka sama będę na starość, chyba równie upierdliwa i dlatego młodym w rodzinie muszę pokazywać, jak dbać o starszą, chora osobę, bo potem według przykładu mnie będą traktować.hihihi...
Julka i jak tam Dziadunio się sprawuje? Będzie zapewne bardziej aktywny jak się ociepli i do ludzi Starszy Pan wyjdzie
OdpowiedzUsuńGryzmolinda, dzięki za zainteresowanie. No cóż na razie Wiesny niet !!!..
OdpowiedzUsuńZIMA ciągle ma się dobrze ;D)))
Niemniej "dziadek", ma zrobić badanie , prześwietlenie i mamy jeszcze raz pojechać do specjalisty ,żeby zweryfikował leki.
Jula
Pa! ;D)))
Julka zapewne spotkamy się pełniejszą ekipą ,jeno jak turystycznie nawiedzę tamte rejony , a nie służbowo
OdpowiedzUsuńmacham wieczorowo.Dośka
Doska myślę,że ja prędzej do Ciebie dojadę i gdzieś się w końcu spotkamy. Należałoby, nie !
OdpowiedzUsuńJula
Ps.
A z tatą, bo dziadek , bo ma wnuki ale to mój tata, historia się jak to w życiu a nie bajce ale skończyła. i tyle ale to taki koniec wszystkich :(
źle skończyła.sorry - literówka. :(
OdpowiedzUsuń