Rostrzepane myśli w zimowej oprawie ;D

Poniżej piękny zimowy widok z mojego okna ,  a potem nazbierane w głowie refleksje. :D







No i potwierdza się to , o czym ja tylko myślałam , podejrzewając , że  . . .   ;)
Życie schodzi na psy , bo  Kultura = 0
Zajrzałam na blogi znanych i podobno cenionych dziennikarzy , i co piszą?...
R.Grzela pisze;
"Wczoraj oglądałem powtórkę rozmowy Oprah Winfrey z Lancem Armstrongiem. 
Zastanawiałem się, dlaczego TVP zaprzepaściła szanse na tego typu programy.
 Długa, emocjonalna, głęboka rozmowa. Oglądałem ten trudny przecież wywiad i szok, jakby mnie ktoś – mimo wszystko – tlenem uraczył. Oddech. Pytanie, spokój, czas na przemyślenie, odpowiedź, pytanie wynikające z odpowiedzi, kolejna odpowiedź, pytanie idące za nią.
Myślę sobie o tych wszystkich programach, w których prowadzący uczepieni są kartek, anegdot, i w gruncie rzeczy mówią o sobie. Bez skupienia. Bez refleksji. Nie mówiąc już o słuchaniu. Ale przecież nie tylko telewizja się zmieniła."
%
"Dlaczego u nas tak się media sprzedały pi-arom, marketingom, reklamom? Wpadając we własną pułapkę."
%
"We wczorajszych „Wysokich Obcasach” materiał Magdy Lankosz o szefowej „New York Timesa”.
Postawiła na sprzedaż treści w internecie, i wygrała. Jakość zawsze wygrywa. 
Tandeta jest tania.
 Jasne, internetowe strony gazet, coraz bardziej plotkarskie mają klikalność. 
Ale niech ktoś każe tym czytelnikom zapłacić za te informacje, że jedna pani przytyła, a druga „oddaj fartucha”.
Daję głowę, że ten „rynek” szybko się skończy. 
%
"Kupuję gazety i sam złapałem się na tym, że przeglądam a nie czytam.
 Coraz częściej nie znajduję w nich niczego dla siebie.
 Kapuścińskiego nie ma. I Torańskiej nie ma. I Krall nie ma. I Wojciecha Jagielskiego nie ma. 
I można by długo wymieniać. .    .
Obudźcie się panowie, redaktorzy. "
Ładnie to wszystko, czyli cały ten współczesny chłam , podsumował  inny bloger  - statystyczny czytelnik ,  z którym ja się zgadzam.  ;)
 "Blogowisko" na wirtualnej zostało zdominowane przez celebrytów , włączając w to  polityków  wszystkich opcji , których na co dzień oglądamy w TVP. 
 Po co oni piszą ? . . .
"Blogerzy zarabiają 50-100 tys. rocznie – takie szacunki przedstawił Onet. Szacunek dla tych którzy potrafią przekuć swoją pasję na pieniądze.
 Ja nie widzę niczego niestosownego w takiej praktyce. Profesjonalne blogowanie to ciężka robota jest i niech zarabiają. 
Wydaje mi się, że w kilku przypadkach lista Onetu jest dosyć zaniżona.
 Ja mam jedynie uczulenie, gdy słyszę, że jakiś celebryta bloguje, ewentualnie polityk, albo urzędnik państwowy – mowa o blogach typu MSZ, KRM itp.
 Niech się wezmą za porządną robotę, bo te blogi to tak samo jak konta większości polityków na Twitterze to lipa. Premier Tusk po twittowaniu z łóżka wycofał się z rynku, powinna uczynić to większość, bo twisty: dziś będę o godzinie x w radiu x, a o godzinie y w telewizji y są bez sensu.
Twittuje to Barak Obama, a polscy politycy są na tyle zamkniętym stadem, że im zupełnie nie zależy na relacjach z ludźmi. 
Oni i tak dadzą sobie radę, ot taka słowiańska forma demokracji. " 
 Tom Randdal z  bloga pt."bluźniercze plotki"

I tu w pełni moja zgoda.
 Po co oni piszą? . . . ;)


Komentarze

  1. Mam te same odczucia. Probowalem pogrzebac troche w blogach zeby znalezc cos ciekawego do poczytania, zainteresowania sie czy po prostu rozrywki. Nie ma prawie nic. Siedze od kilku lat w tych samych miejscach, ktore jako tako trzymaja poziom. Blogi celebrytow to juz totalna porazka - nuda, bezmyslnosc, sztywnosc i cos tam napisane na sile, no bo trzeba. Lepiej by nic nie pisali. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " Lepiej by nic nie pisali." Tak, tylko te pieniądze . .. Oni , darmo nie piszą .:D
      Szkodzą sobie i nam ! ... Pa! ;)

      Usuń
  2. Juleńko widzę, że ty jeszcze próbujesz rozgryźć, zrozumieć...ja już dałam sobie spokój. Szkoda nerwów. Jak widzisz zajęłam się czymś innym i dobrze mi z tym. A blog kulinarny, bo na poprzednim nie mogłabym być do końca szczera. Zbyt dużo w moim życiu się zmieniło i wydarzyło, by lekko tanecznym krokiem przejść dalej, a wszystkiego humorem zatuszować też się nie da. Jeszcze nie jestem gotowa by na niego wrócić, ale kto wie? Wiesz, że ze mnie dusza rogata i nieprzewidywalna. Na razie zapraszam częściej. Zawsze jesteś baaaardzo mile widziane ze swymi bystrymi komentarzami.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak. Mika dzięki ,że zajrzałaś. Twój blog , ten kulinarny jest piękny !
    A twoje riposty na różne tematy też cudne. ;D
    Czekam na Twój powrót na stary blog i podziwami na tym o tematyce kulinarnej. :D
    Pa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytam gazet, blogi tylko wybrane i zaprzyjaźnione, piszę bo lubię i nie chcę na tym zarabiać, wystarczy jak mi John postawi kolejkę za jakaś fajną opowieść.

    Pozdrawiam z tawerny.

    Ahoj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapitanwien,
      To tak jak ja. Piszę sobie a muzom ;) i cieszę się, jak ktoś z zaprzyjaźnionych blogerów wpadnie z wizytą , czy rewizytą. To mi wystarcza taka sąsiedzka blogowa wizyta. :D )))
      Pa! czyli ahoj :D

      Usuń
  5. Już dawno zaprzestałam kupowania gazet.Kiedy jestem w sklepie spoglądam na czasopisma i zastanawiam się która z nich jest najciekawsza?Wszędzie plotki ,fotki i takie tam porady od parady...Moda- Doda...ble ble...jakoś człowiek przywykł do strony internetowej ,nawet jak tez jest niezgodność ,ale czytam i to mi wystarczy..A TV już dawno straciłam do nich zaufanie ..Oglądam jedynie dobry film jak trafię ::)) I oczywiście cieszą mnie zaprzyjaźnione blogi""____Pozdrawiam -danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda, czyli h2o ;0
      to samo mam , jak czekam na przystanku na autobus , to te czasopisma ogląda i widzę te same zdjęcia wszędzie !... wystarcza. Na czytanie nie mam ochoty. Bardzo lubię te sąsiedzkie wycieczki na znajome blogi. Pa! Dzięki za rewizytę ! ;)

      Usuń
  6. Hej Julo!
    Zima nie jest dla mnie. Zimowe widoki nawet z Tatr mnie nie cieszą:) Wiosna i lato to mój żywioł.
    Już Wajda kiedyś nakręcił film WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ.
    Teraz to się tylko liczy. Nie ważne czy o mnie dobrze piszą czy źle ALE NIECH PISZĄ!
    Bo wtedy mogę i ja parę złotych zarobić.
    Tak biorę do ręki gazetę ale PRZEGLĄDAM a nie czytam.
    Czyta to się teraz SMS i streszczenia lektur szkolnych. Po prostu takie czasy i zmiana obyczajów.
    Vojtek wraz z nowym wpisem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chyba masz racje, choć mi jak w tej piosence "... dawnych czasów żal..." Ja nie nadaję się do teraz, o dziwo, tak piszą na swoich blogach nawet i blogerzy z zagranicy. wspominają dawne dobre programy i narzekają na wszechobecny współczesny powszechny "chłam". a Ci o których się pisze dobrze czy źle . To traktuje się ich , jak papier do tyłka.
      Potrzebny tylko do podtarcia, bo potem już ubrudzony, bezużyteczny. Inaczej jest z politykami ale i tu może nastąpić zmiana , kiedy będą indywidualnie a partyjnie odpowiadać za czyny swe. Hehehe...
      Ps. Dzięki ,że zajrzałeś , z pewnością rewizyta będzie !. ;)

      Usuń
  7. Bardzo dawno nie kupowałam już wszelkiego rodzaju gazet czy czasopism. Ostatnio przyszło mi jednak wybrać się w dość długą podróż pociągiem i na dworcu stwierdziłam, że zakupię o to dwa takie cuda. Zapłaciłam, wsiadłam do pociągu otworzyłam i ... po ok 15 min stwierdziłam, że obydwie gazetki już "przeczytałam". Problem w tym że tam nie ma co czytać. Znajdują się tam tysiące zdjęć celebrytów, mnóstwo reklam i cała masa plotek i ploteczek nic nie wnoszących do naszego życia. Naprawdę bardzo rzadko można trafić na dobry wywiad czy artykuł poruszający ciekawy temat... a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panna M, witam w moich skromnych progach. :)
      Tak własnie jest. Dobrze ,że zaczęliśmy to dostrzegać.:) Bo to dotyczy nie tylko Polaków !...
      Po prostu ludzie myślący już dosyć maja ogłupiania na poziomie przedszkola. Czas to zmienić , nie wiem jak , może naśladujmy tych , którym się jeszcze chce coś robić i myśleć ?...
      Z pewnością, będzie to w internecie. :)

      Usuń
  8. W państwach skandynawskich jest częściowa prohibicja i tam się to sprawdza. Musi być taka to a tak liczba sklepów z alkoholem na 100.000 mieszkańców i więcej być nie może!
    U nas takich ograniczeń nie ma.
    Pozdrawiam Vojtek
    Ps. Gazety owszem przeglądam ale tylko w Internecie. Rządzi wszędzie marketing i reklama.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie problem picia nie dotyczy. Jednak wiem,że rodziny maja problem. Pijacy z reguły nie wiedzą ,że są chorzy. bo to choroba, alkoholizm.
      Bardzo ciężka do wyleczenia . Chorują kobiety i mężczyźni. :(
      Ps.
      Skandynawia to wzór , do którego nam bardzo daleko :(

      Usuń

Prześlij komentarz