Kwiecień plecień. ;)
Wciąż przeplata , trochę ZIMY , trochę LATA. :) .. .
I chyba tak jest , przysłowia ludowe zwykle oparte są o doświadczenia życiowe.
Wielkanoc w tym roku była wczesna , więc zimowa .
Byłam u kuzynki , było miło , przyjemnie i wiosennie ale tylko w mieszkanku. Bo na zewnątrz niestety zimno.
Z każdym rokiem gości coraz mniej . Nie tylko z przyczyn naturalnych , bo też i ekonomicznych.
Starsi , wiadomo coraz starsi . Młodzież też starsza ;) i w pogoni za swoim oddziela się i tworzy swój własny krąg rodzinny , bo na przyklad mieszka za daleko.
Komunikacja i życzenia już niestety tylko za pośrednictwem Skype'a . W mieszkanku jeszcze grzeją kaloryfery i miło się spogląda przez okno, bo słoneczko też coraz gorętsze ! .. . :D
Coraz bardziej zielono się robi na dworze. W parku zasiane są rabatki, tak , że jeszcze parę dni i będzie bardzo kolorowo.
Z pewnością coraz bliżej lata niż zimy. Oby do wiosny ! . ..
W jajkach z niespodzianką takie cudeńka znalazłyśmy. :D
Czy , to nie Klara w "Zemście " A.Fredry , mówi Papkinowi tak ( . .. Jeśli nie chcesz mojej zguby , krokodyla przywieź luby ... Czy jakoś tak. ;) )) . .. .
I chyba tak jest , przysłowia ludowe zwykle oparte są o doświadczenia życiowe.
Wielkanoc w tym roku była wczesna , więc zimowa .
Byłam u kuzynki , było miło , przyjemnie i wiosennie ale tylko w mieszkanku. Bo na zewnątrz niestety zimno.
Z każdym rokiem gości coraz mniej . Nie tylko z przyczyn naturalnych , bo też i ekonomicznych.
Starsi , wiadomo coraz starsi . Młodzież też starsza ;) i w pogoni za swoim oddziela się i tworzy swój własny krąg rodzinny , bo na przyklad mieszka za daleko.
Komunikacja i życzenia już niestety tylko za pośrednictwem Skype'a . W mieszkanku jeszcze grzeją kaloryfery i miło się spogląda przez okno, bo słoneczko też coraz gorętsze ! .. . :D
Z pewnością coraz bliżej lata niż zimy. Oby do wiosny ! . ..
W jajkach z niespodzianką takie cudeńka znalazłyśmy. :D
Czy , to nie Klara w "Zemście " A.Fredry , mówi Papkinowi tak ( . .. Jeśli nie chcesz mojej zguby , krokodyla przywieź luby ... Czy jakoś tak. ;) )) . .. .
Pa!
Ps:Więcej na moim drugim blogu na wirtualnej w "moim magicznym domku ;D". Link na zakładce prawej u góry.
Jula piękny stół nakryty smakołykami..Uwielbiam rodzinne spotkania,tylko ,ze bardzo rzadko mnie to spotyka..Tak jak piszesz ,rodzina sie wykrusza...A szkoda...Kiedyś było inaczej ,dzisiaj niestety życie zmusza do szybkiego dorastania .Na lepsze życie.Co nie zawsze możemy sobie pozwolic na rodzinne spotkania ,nawet w święta::)Pozdrawiam danka
OdpowiedzUsuńDzięki Danka ,że zajrzałaś .Krąg znajomych tych blogowych tez się wykrusza , niestety z różnych przyczyn ;) ... .
OdpowiedzUsuńPa! :D)