A może by tak do Kielc wyskoczyć ?.. ;)
Niedawno bylam na wycieczce w Krakowie. Celem byla wystawa slynnych arrasów na Wawelu. Nie mylić z gobelinami. ;)
Rożnice podałam w tamtej notce.
Na moj wypad do Kielc , też krótka jednodniówka z tego samego radomskiego biura, Arlekin.
Na zagraniczne jeżdże głownie z Rainbowa. Choć nie tylko. Te 2 firmy polecam , bo bylam i z ich usług zadowolona jestem. :)
Wracajac do Kielc , jak Kielce to i Góry Swiętokrzyskie z Łysicą , Łysa Góra itd..
Polecam, bardzo urokliwe a poza tym mnóstwo ciekawostek , tak historycznych , geograficznych itd.. Z czasow poganskich , slowianskich i chrzescijanskich.. Jak one sie ze soba splataja , tam to idealnie widac.
Odnosnie tych slowianskich to powszechnie wiadomo ,że pierwsze chrzescijanskie swiątynie były stawiane w miejscach kultu tych poprzednich.
Bedac w Kielcach czulam sie , jak na kartkach książek Katarzyny Bereniki- Miszczuk , z cyklu - " kwiat paproci".
Pisarka z zawodu jest lekarka , a kto w dawnych czasach leczyl ?!... - mądra baba zwana szeptuchą.
Acje umiescila w podkieleckiej wsi, w lasach ale i w Kielcach też.
Przez kler nazywana czarownica bylaby spalona na stosie ale to inne historie. ;)
No i sie oprowadzalam po Kielcach na glownej Ulicy Sienkiewicza zwieńczonej na koncu pomnikiem Sienkiewicza na placu Moniuszki.
Bylam w muzeum historii Kielc , Katedrze ,Pałacu Biskupów Krakowskich , teraz galerii.
Byłam w Kadzielni ( skałka Geologów, Amfiteatr na skale, Jaskinia odkrywców, Prochownia, szczelina kadzielańska).
Na ul.Kapitulnej, Placu artystów z jedynym pomnikiem dzika.
Ten dzik kielecki to jak smok wawelski..
Jest legenda, jakoby Mieszko syn Boleslawa Śmiałego zagubił sie w puszczy. Dzik kielem wskazal mu droge i ten w podziece na czesc tego wydarzenia , postanowil wbudować gród i nazwał go od kiel- ce.
Czyli obecne Kielce. ;D )))
Niestety pogoda nam nie dopisala.
W przeciwieństwie do Krakowa bylo zimno. Dlatego tez wyskoczylysmy i do slynnej galerii handlowej " korony". Zjadlysmy co nie co, zagrzalysmy sie , kokezanka kupila sobie cieplejsza kurtke i dalej zwiedzalysmy az do zmierzchu.
Ponizej pokaze zdjecia tej wyprawy mniej wiecej , zgodnie z tym opisem w kolejnosci. :)
To byloby wszystko. Mam kolezanke w Kielcach ,mieszka blisko tej " Korony" , to wyskocze na zakupy. Niecala godzina jazdy pociagiem. Bliziutko a jakze inaczej. Teraz z ta wiedza inaczej patrze na to miasto.. ;)
Dziękuję za wizytę u mnie. Dobrze napisałaś. Z przewodnikiem się więcej widzi. W tym roku byłem tez na rejsie żaglowym w Chorwacji. Więc wakacje miałem wyjątkowo udane. Za co Bogu dziękuję. Oby tylko zdrowie było i chęć! Fotki jeszcze dodaję. I filmik zrobię. Pracuję wiec ilość dni urlopu mam ograniczone. Serdecznie pozdrawiam i ahoj przygodo.
OdpowiedzUsuńKieleckie wspominam z sentymentem. Tam w dzieciństwie jeździliśmy na wieś. Na Wakacje. Wieś kopcie niedaleko Końskich i Stąporkowa. I pamiętam jak tam jeszcze prądu nie było! Fantastyczne lasy, grzyby, jagody i pościel z lnu. Mam sporo fotek z tych wakacji. Pozdrawiam serdecznie Vojtek.
No tak , to byly czasy z poczatku lat 50-tych. No wtedy chyba byla akcja pt. Elektryfikacja kraju. Oczywidcie gdzies tam glebiej w lasach nastepowalo to dlugo potem..
OdpowiedzUsuńTeraz dopiero przeciez nastepuje " kanalizacja" regionow wiejskich...
Nie kazdy korzystal z pompy ze studni itd..
Dlugo pisac. Ciesze sie , postep cywilizacyjny zrownal nas wszystkich.
Choc z drugiej strony cos niedobreho sie dzieje.. To kazdy widzi.
Do Kielc mi niestety bardzo daleko, ale kiedyś na pewno je odwiedzę ;) Chcę zwiedzić całą Polskę!
OdpowiedzUsuńKazde miasto ciekawe ze swoja historia . Wszystkiego nie da sie zobaczyc ale trzeba próbować ile sie da.. Wiedzy nigdy dosyc..
OdpowiedzUsuńWitam.
OdpowiedzUsuńNie byłem nigdy a Kielcach, ale znam je z filmu "Polska z lotu ptaka".
Fajne misto i super twoja wedrówka i zdjęcia.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał
Okazuje sie ,ze mam tam znajomych. Wszak z Radomia do Kielc niedaleko.
OdpowiedzUsuńMoze na wiosne znowu sie tam wybiore na kaaaawke z kolezanka lat dziecinnych, a co?.. ;D
U nas gęsi są potwornie drogie, jakieś 80-100 dolarów za sztukę! W zeszłym roku upiekłam kaczkę na święta- Dzieciom bardzo smakowała, mi też. W tym roku pewnie też będzie kaczka.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o spód sernika, to też zawsze wychodził mi zakalec aż się wzięłam za sposób taki: kruszę w malakserze (albo ręcznie) najzwyklejsze herbatniki i wysypuję nimi dno formy. Taką cieniutką warstwę, żeby tylko był spód pod ser. Ponieważ herbatniki są już upieczone, nieważne ile wilgoci wsiąknie z sera, spód zawsze jest smaczny i bez zakalca.
Motylek
Dzieki.. Tylko ten ser mi tez opada. :(
UsuńAlbo za malo tego sera daje ?!..